Bohaterowie

czwartek, 2 listopada 2017

13. Mieszkam z gwiazdą!

Oczami Juli
( w tym samym czasie )

- Ale Ty masz ładne mieszkanie - powiedziała Oli rozglądając się.
- Dzięki. Rodzice urządzali - tłumaczyłam po raz kolejny.
- Świetnie im wyszło.
- Ta. Pokażę Ci pokój - poszłyśmy na górę - Czekał na Ciebie - otworzyłam drzwi. Moja przyjaciółka zamarła.
- Boski - usłyszałam - a gdzie jest Twój???
- Na końcu korytarza. Rozpakuj się, czy coś. Ja jestem na dole.
- Jasne - odpowiedziała, otwierając walizki. Zeszłam do salonu. Włączyłam TV. Przeleciałam wszystkie kanały. Same powtórki, denne teleturnieje
- Nie, no tego oglądać nie będę - wyłączyłam odbiornik. Kolejnym punktem jaki odwiedziłam była kuchnia. Otworzyłam lodówkę. Z ostatnich szalonych zakupów jeszcze zostało kilka rzeczy, więc postanowiłam zrobić nam coś do przegryzienia. Na zegarze było kilka minut po 14.
- Pora obiadowa - pomyślałam. Zabrałam się do pracy.
- Co tak pięknie pachnie - Oliv weszła do kuchni.
- To tylko zapiekanka z makaronem - odpowiedziałam i wyjęłam danie z piekarnika.
- Tylko?! Chyba aż! Od kiedy to Ty gotujesz???
- Zawsze lubiłam, ale mama mnie wyręczała. Tutaj wyżywam się twórczo - nakryłyśmy sobie do stołu i jadłyśmy. Nie obyło się bez rozmów. Przyjaciółka opowiadała mi co w Polsce, u naszych znajomych. Minął tydzień, ale ja trochę za nimi tęskniłam. Mówiła też, że moi rodzice remontują dom i bym go nie poznała.
- Teraz twoja kolej - powiedziała nagle.
- Ale co moja kolej?
- No przez ten tydzień musiało stać się coś ciekawego..
- Poza poznaniem pięciu świrów, podpisaniu kontraktu z wytwórnią i wycieczce z blondasiem to nic..
- Podpisaniu kontraktu?! - przyjaciółka patrzyła na mnie wielkimi oczami - Jak to? Jak?
- Chłopaki na grillu stwierdzili, że niby mam talent i umówili mnie z Simonem, a on po wysłuchaniu moich pisków dał mi kontrakt.
- Wow! Mieszkam z gwiazdą! - podsumowała.
- Wcale nie...Jeszcze nie.
- No właśnie, jeszcze nie - zaczęłyśmy się śmiać.
- Serio spotykasz się z Niall'em? - zmieniła temat.
- Ja bym tego tak raczej nie nazwała. Zrobił mi tylko fajną wycieczkę po Londynie i... - odpłynęłam wspominając.
- Juls i co...?
- Zrobiliśmy sobie wieczór filmowy
- Ale, że tak we dwoje? Bez reszty?
- No tak. Nie wiem jakim cudem się od nich uwolnił.
- Romantycznie i co dalej..
- Zasnęłam w połowie filmu, przytulona do niego trochę ze strachu ale i nie, bo oglądaliśmy horror.
- Ojj.
- No, a rano zrobił mi śniadanie z niespodzianką.
- To musi być miłość - spojrzałam na czarnowłosą i śmiech na sali. - Fajnie się tak z nimi kolegować. Masz szczęście...
- Od teraz będziesz miała tak samo
- Chciałabym
- Tak będzie - uśmiechnęła się - Ej, a oni nie mieli być w radio jakoś o tej porze??
- Właśnie! Włącz, szybko - pobiegłyśmy do mnie. Uruchomiłam wieżę,  nastawiłam częstotliwość.
- Naszym gościem jest dziś znany boysband One Direction - usłyszałyśmy, a z naszych ust zaczęły wydobywać się piski. Takie tam fanki. Wysłuchałyśmy go w całości.
- Szkoda, że taki krótki - powiedziałam po audycji.
- To pierwszy, nie chcieli ich męczyć
- Pewnie tak...
- Ty też tak będziesz miała moja sławo - wybuchnęłam. Resztę dnia spędziłyśmy wygłupiając się. Karaoke, tańce, wojna na poduchy, jak za dawnych czasów. Koło północy zasnęłyśmy padnięte na moim łóżku otoczone piórami.


______________________________
Cześć Marchewki :D
Jest 13, mam nadzieję , że nie pechowy...
A tak zmieniając temat...Kto się jara teledyskiem do One Day Or Another tak jak ja???
Cały czas latam po pokoju i się wydurniam, a tata wczoraj podczas ich występu się mnie pyta : 
 - A Ci co dolega??? 
- Mi nic. - Popatrzył na mnie, zamknął drzwi, a ja dalej :)))

Dołączam kilka zdjątek dla spowodowania jeszcze większych smajlów na waszych twarzach:








Szaleni, ale i tak ich KOCHAM <333
P.S. : Dziękuję za 8 komentarzy pod ostatnim rozdziałem :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz